| Novitec F430 Evo |
|
Novitec po raz kolejny przekracza bariery w ekstremalnym tuningu Ferrari. Firma ze Stetter specjalizująca się w tuningu włoskich aut znana jest nie tylko z eleganckiego ospojlerowania Brery czy Grande Punto, ale i beztroskiego podnoszenia mocy w bolidach z Maranello. Półtora roku po premierze Novitec zdecydował się na odświeżoną, jeszcze groźniejszą wersję, która zyskała przydomek "Evoluzione". Postawiono na nowe podzespoły, opracowywane razem ze specjalistami danej dziedziny. Pod maskę trafiły nowe turbosprężarki, opracowywane razem z firmą Rotrex. Modyfikacje tego układu z zamkniętym obiegiem oleju objęły zmianę geometrii łopatek i powiększone kanały dystrybuujące powietrze. Niezbędne było też przeprogramowanie pokładowych procesorów. Zaowocowało to wzrostem mocy o 20 koni (osiąganej przy 8200 obr./min!), co oddala "Evo" od konkurencji jeszcze wyraźniej. Wynikiem tego jest wzrost momentu obrotowego do 662 Nm przy 6100 obr./min - można z tych liczb wywnioskować, że jednostka napędowa lubuje się w wysokich obrotach. Poprawiona moc nie przekłada się jednak wyraźnie na polepszenie osiągów, choć subiektywna ocena jest wyższa - pozostaje nam wierzyć na słowo. Jako że poczucie bezpieczeństwa w samochodzie budowanym z założeniem 1/3 mniejszej mocy może być zachwiane, konstruktorzy zamiescili ceramiczne hamulce tarczowe opracowane wspólnie z Brembo. Mają one średnicę aż 380 milimetrów - to o 3 cm więcej niż w standardowym F430 i w przypadku tylnej osi są one większe niż np. w Enzo czy torowej wersji GTC. Wymusiły one zastosowanie większych obręczy, które byłyby to w stanie pomieścić - odpowiednio 255/30R19 z przodu i 345/25R20 z tyłu. Nałożone są na nie oczywiście gumy Pirelli P-Zero Rosso w alugelgach NF2 Race. Stabilność przy przeciążeniach wytwarzanych przy takich osiągach zapewniają silniejsze stabilizatory poprzeczne i amortyzatory KW. Niemałe znaczenie ma tu też specjalne wyprofilowanie nadwozia, których wiele części tylko pozornie wygląda jak te z dawcy - jak zderzaki i listwy boczne. Całość została opracowana w tunelu aerodynamicznym w Stuttgarcie, co przy zachowaniu oryginalnego ducha nadwozia pozwoliło na wzrost docisku, a co za tym idzie - przyczepności. Aby właściciel miał też więcej namacalnych dowodów wyjątkowości do wnętrza przewidziano jeszcze ekskluzywniejsze materiały w nowych, odważniejszych kombinacjach kolorystycznych oraz nową kierownicę i fotele. Do tego dochodzi jeszcze smaczek w postaci karbonowego wykończenia przedziału silnikowego. Zacytuj | Odsłon: 1094
|
||||||||










Skomentuj
