| Vauxhall VXR8 |
|
Jego premierze towarzyszyły mieszane uczucia: od zachwytu do totalnej krytyki. Zapowiedź jego odejścia juz powoduje smutek i żal u wielu fanów motoryzacji, szczególnie na wyspach. O kim mowa?
Oczywiście Vauhxallu Monaro, którego powrót z ziemi australijskiej do ziemi angielskiej okazał się udanym posunięciem. Właśnie pokazano jego następcę...Dla wielu auto kultowe. Jego fanami są panowie z programu Top Gear, którzy uznali Monaro za jeden z najlepszych samochodów sprzedawanych na wyspach. Jeden z najlepszych aut do driftu, przez niektórych nazywany wręcz królem driftu. Tak, tak przez te kilka lat auto zaskarbiło sobie wierną rzeszę fanów i klientów. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Nasz bohater odchodzi na zasłużoną, choć dla wielu przedwczesną emeryturę. Na plac boju wjeżdża następca - model VXR8. Vauxhall twierdzi, że nowy model to rewolucja, ja uważam, że w 99% to ewolucja. Ale po kolei. Rewolucyjne zmiany są dwie. Po pierwsze zrezygnowano z nazwy Monaro. Czy to dobrze, czy to źle czas pokarze. Druga, dużo bardziej kontrowersyjna zmiana, to nadwozie. Monaro był 2-drzwiowym coupe, którego harmonijna, muskularna a przy tym subtelna linia uwodziła swym pięknem wielu. Następca to... 4- drzwiowy sedan! Tak! Dobrze widzicie! Nie musicie regulować monitorów, ani konsultować się z lekarzem bądź farmaceutą. VXR8 to sedan! Firma doszła do wniosku, że dzisiejszy, potencjalny klient oprócz bezkompromisowego auta na tor potrzebuje limuzyny, którą w razie potrzeby może zabrać rodzinkę, wraz z całym ekwipunkiem np. na wakacje. Jak pomyśleli tak zrobili. Samo nadwozie, jego design, przynajmniej dla mnie, to największa porażka w tym aucie. Wielki wlot powietrza z przodu, potężny tylny spojler i opcjonalne 20-calowe obręcze to sportowe atrybuty VXR8. Do tego dochodzą cztery chromowane końcówki układu wydechowego i wcięcia w przednich nadkolach, których zadaniem jest chłodzenie potężnego układu hamulcowego. Linia boczna jak żywo przypomina Mazdę 6. Całość sprawia nijakie wrażenie, tak jakby ktoś na siłę ze zwykłego sedana chciał zrobić sportowe auto. Na usprawiedliwienie można powiedzieć, że auto jest kopią australijskiego Holdena Clubsport R8, a więc tradycja przyjaźni australijsko-brytyjskiej została podtrzymana. Ale co dobre na antypodach nie zawsze musi się sprawdzać w Europie. Wnętrze niestety nie odbiega niczym szczególnym od nadwozia. Aluminiowe nakładki pedałów, dodatkowy zestaw wskaźników w górnej części deski rozdzielczej, sportowe, skórzane fotele i kierownica spłaszczona u dołu, aby panowie z brzuszkiem mogli z gracją i elegancją zająć miejsce w "centrum dowodzenia", to wszystko ma sprawić, że nasze ciśnienie podskoczy o parę stopni. Niestety, jak mawiają Czesi: to se ne da! Może dlatego, że deska rozdzielcza ma nudny wygląd i równie dobrze jej fotka mogłaby usypiać niemowlaki w szpitalach. A poza tym wszędzie plastik, plastik i jeszcze raz plastik, w dodatku w przygnębiającym czarnym kolorze. W mechanice pojazdu mamy do czynienia z ewolucyjną "rewolucją". Monaro dysponował fantastycznym, 6-litrowym, 8-cylindrowym, 403 konnym silnikiem, który przy 4400 obr./min. generował 530 Nm momentu obrotowego. Następca zachował 6-litrowe V8, ale teraz mamy 420 KM i moment obrotowy 550 Nm. Przyspieszenie do setki zajmuje teraz 4,9 sekund wobec 5,2 u poprzednika. Zawieszenie to kolumny McPhersona z poprzecznym stabilizatorem z przodu oraz wielowahaczowe z tyłu. Układ hamulcowy cechują potężne, 365-milimetrowe tarcze, które pozwalają zatrzymać VXR8, ze 100 km/h, na dystansie krótszym niż 36 metrów. 6-biegowa manualna skrzynia, może być, za dopłatą 1400 funtów zamieniona, na również 6-biegową automatyczną, z możliwością sekwencyjnej zmiany biegów. Oczywiście auto wyposażone jest we wszelkiej maści elektronicznych aniołów stróżów takich jak: ESP, TCS itp. co warte podkreślenia i niekoniecznie takie oczywiste, istnieje możliwość całkowitego ich wyłączenia. Jeremy Clarkson zapytany dlaczego tak strasznie nienawidzi Vectry odparł: "ponieważ to auto sprawia wrażenie zaprojektowanego na kolanie, w trakcie przerwy na lunch". Kiedy spoglądam na nowego Vauxhalla odnoszę niestety, takie samo wrażenie. Producent twierdzi, że auto i tak powinno być rynkowym przebojem, ponieważ ma kosztować 35 tysięcy funtów czyli, tyle co połowa ceny najgroźniejszych rywali jak BMW M5 czy Audi S6. Pisarz Jackson Brown Jr. napisał kiedyś: "Pamiętaj, że dobra cena to niekoniecznie to, co jest napisane na przedmiocie, ale to, ile on jest wart dla ciebie." Odnoszę wrażenie, że w porównaniu z poprzednikiem VXR8 nie będzie wiele wart... Zacytuj | Odsłon: 1802
|
||||||||








Skomentuj
