| Volkswagen Golf GTI W12-650 |
|
To auto porywa, wstrząsa i przeraża. Jeszcze nigdy Volkswagen nie spowodował takich reakcji u ludzi. Dorośli krzyczą, dzieci płaczą. Dlaczego? Golf GTI został wysłany do Piekła. Wraca dziś jako pojazd lucyfera - nosi teraz nazwę W12-650. Powinien być czerwony lub czarny. Nie wiem, dlaczego dostał biały lakier znany raczej z ekskluzywnych samochodów w Dubaju i nieco mniej ekskluzywnych dostawczych w Polsce. Może to jakaś próba "bycia Aniołem"? Wątpię, to auto od początku do końca jest wytworem Pana Piekieł i tylko w zaświatach mógł powstać pomysł stworzenia takiej bestii. Nie ma dymu bez ognia, nie ma pojazdu lucyfera bez tabunu rozwścieczonych koni. Golf GTI W12-650 nie zawodzi. Przeraźliwe dudni, pluje siarką z czterech wydechów, a tych których wpuści do czarno-białego skórzanego wnętrza nie chce już wypuścić. Słowa utworu "Higway to Hell" autorstwa legendarnego AC/DC nabierają tu zupełnie nowego znaczenia. Jeśli nie lubisz igrać ze śmiercią, nigdy nie myśl o tym, żeby ten Golf pojawił się w seryjnej produkcji. Jeśli jednak jesteś ryzykantem i podnieca Cię prędkość, to mam dobrą wiadomość - trafiłeś do właściwego auta. Pod maską nie znajdziesz nic, piekielne serce umieszczono centralnie. Masz je dokładnie za swoimi plecami, czujesz każdego z 650 narowistych koni (477 kW przy 6000 obr./min.), które wytwarza potężny motor W12 o pojemności 6 litrów. Powstał z zespawania dwóch kultowych VR-szóstek, dopalają go dwie turbosprężarki i pozwalają osiągnąć moment obrotowy wynoszący 750 Nm przy 4500 obrotów na minutę. Jeśli myślisz, że 200-konny Golf GTI, czy nawet 250-konne R32 to najszybsze Golfy świata, to źle myślisz. W porównaniu z W12-650 są wozidełkami dla dziadków po 70-tce, którzy 50 km/h przekraczają raz w tygodniu, gdy zaśpią na poranną mszę w kościele. Osiągi piorunujące, nawet katapulty znane człowiekowi nie działają tak szybko. Setka na liczniku pojawia się po upływie 3,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 325 km/h. Skrzynia to 6-biegowy perfekcyjny automat DSG, napęd jedyny właściwy - na tylną oś. Golf GTI W12-650 to hiperkompakt, hiperGolf. Nigdy świat nie widział takiego Golfa, tak mocnego, tak szerokiego i tak szybkiego. A jeśli nawet jest jakąś ewolucją New Beetle RSI, czy przede wszystkim Renault Clio V6, to wysysa z nich to, co najlepsze i dokłada laskę dynamitu. Za stworzenie takich samochodów ludzie są zsyłani do Piekła. Jeśli kiedykolwiek trafi do jakiejkolwiek produkcji, to przyszli właściciele pewnie również nie trafią do Nieba. Mnie to nie szkodzi. Ja chcę zobaczyć to auto na ulicy. Chcę się nim przejechać. A potem chcę go kupić. Zródło:www.autogaleria.pl Zacytuj | Odsłon: 1407
|
||||||||








Skomentuj
